Wyrok WSA z dnia 17.11.2017 sygn. VI SA/Wa 1805/17

Sygrantura: VI SA/Wa 1805/17
Wydane przez: Wojewódzki Sąd Administracyjny
Z dnia: 2017-11-17
Skład: Grażyna Śliwińska , Magdalena Maliszewska , Pamela Kuraś-Dębecka (sprawozdawca, przewodniczący)

Sentencja

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Magdalena Maliszewska Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Protokolant referent Julia Murawska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 17 listopada 2017 r. sprawy ze skargi [...] z siedziba w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] czerwca 2017 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. uchyla zaskarżoną decyzję oraz utrzymaną nią w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] stycznia 2015 r. 2. zasądza od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz [....] z siedzibą w Warszawie kwotę 497 zł (czterysta dziewięćdziesiąt siedem złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Uzasadnienie

Zaskarżoną decyzją Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Prezes NFZ) utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Dyrektor OW NFZ) z [...] stycznia 2015 r. ustalającą istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego K. P. (dalej zainteresowany) z tytułu wykonywania na rzecz płatnika składek P. (dalej płatnik składek/skarżąca) umów zlecenia z [...] marca 2011 r. oraz z [...] kwietnia 2013 r.

Podstawą materialnoprawną decyzji był przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2007 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2016 r. poz. 1793 ze zm.).

Rozstrzygnięcia zostały wydane w następującym stanie faktycznym.

W lipcu 2014 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w [...] (dalej ZUS) zwrócił się do Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej NFZ) z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie podlegania przez K. P. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania przez niego umów o świadczenie usług, do których, zgodnie z Kodeksem cywilnym, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.

ZUS poinformował NFZ, że w wyniku kontroli przeprowadzonej u płatnika składek ustalono, że zainteresowany nie został zgłoszony do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego w dniach [...] marca 2011 r. oraz [...] kwietnia 2013 r., na podstawie umów o świadczenie usług, nazwanych przez płatnika umowami o dzieło oraz, że w tym samym czasie posiadał inny tytuł do objęcia ubezpieczeniami społecznymi – u innego płatnika.

Z przekazanego przez ZUS protokołu kontroli przeprowadzonej u płatnika składek wynika, że w okresie objętym kontrolą, tj. od stycznia 2011 r. do grudnia 2013 r. płatnik składek zawierał z osobami wymienionymi w protokole kontroli umowy o przeprowadzenie szkoleń, wygłoszenie wykładów, prowadzenie działań z zakresu public relations oraz umowy o udział w konferencjach, debatach i dyskusjach o różnorodnej tematyce, do których należały sporne umowy. Wymienione umowy nazwane były umowami o dzieło, co zakwestionował ZUS.

Płatnik składek złożył zastrzeżenia do powyższego protokołu kontroli podnosząc, że: "W każdym przypadku debat (...) uczestnik otrzymywał wcześniej temat debaty, zaś zaproszenie go do debaty było wynikiem analizy przez zamawiającego dotychczasowego dorobku naukowego, publicystycznego bądź artystycznego wykonawcy. (...) Celem wszystkich umów było uzyskanie spójnych, nowatorskich, interesujących wypowiedzi, które następnie miały być i są wykorzystywane w działaniach Instytutu Obywatelskiego, a zarazem płatnika, zmierzających do realizacji misji eksperckiej i edukacyjno–wydawniczej, stosownie do obowiązków jakie w tym zakresie przewiduje ustawa o partiach politycznych".

Jak wskazał organ, z przekazanych przez ZUS kopii spornych umów o dzieło, pierwsza z marca 2011 r. "o udział w dyskusji "O granicach partycypacji"", druga z kwietnia 2013 r. "o udział w dyskusji "Budżet partycypacyjny. Krótka instrukcja obsługi"", wynika, że ich przedmiotem było wygłoszenie przez zainteresowanego wykładów podczas dyskusji z udziałem publiczności oraz przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez niego na potrzeby tych dyskusji oraz wypowiedzi wygłoszonych w ich toku, a także udzielenie przez zainteresowanego zgodny płatnikowi składek na dysponowanie jego wizerunkiem utrwalonym w czasie tych dyskusji (§ 1 umów).

Z § 2 ww. umów wynika również, że świadczenie usług objętych tymi umowami miało się odbywać przy uwzględnieniu profesjonalnego charakteru prowadzonej przez zainteresowanego działalności oraz, że zainteresowany zobowiązany był wykonywać umowy osobiście.

Ponadto w umowach w § 3 pkt 2 wskazano, że zainteresowany ponosi wobec Zamawiającego wszelką odpowiedzialność z tytułu ewentualnych wad prawnych utworów, czyli prac stworzonych przez niego w trakcie trwania debat. Zgodnie z pkt 3 zaś zainteresowany przenosił na Zamawiającego każdorazowo z chwilą przekazania utworu, autorskie prawa majątkowe przysługujące mu do utworu.

Dyrektor OW NFZ zawiadomił płatnika składek oraz zainteresowanego o toczącym się postępowaniu w sprawie wydania decyzji dotyczącej ustalenia obowiązku podlegania przez zainteresowanego ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług na jego rzecz oraz pouczył strony o możliwości zapoznania się ze zgromadzoną dokumentacją i złożenia wyjaśnień oraz dowodów mogących w jego ocenie mieć wpływ na rozstrzygnięcie niniejszej sprawy.

W odpowiedzi płatnik składek wskazał m.in.: ,,a) zainteresowany był stroną umów wymienionych w piśmie (...) organu. Wszystkie zawarte umowy wykonawca zrealizował w dniu wskazanym w treści każdej z nich tj. w dniu realizacji, wygłoszenia wykładu w całości, b) na podstawie zawartych umów zainteresowany nie wykonywał pracy, lecz tworzył autorskie, wzbogacone o wiedzę wynikającą z jego dorobku naukowego i publicystycznego wykłady, które były utrwalone w technice cyfrowej i następnie wykorzystywane przez płatnika składek w ramach tworzonego przez nią Instytutu Obywatelskiego (forma działalności eksperckiej partii)".

Zainteresowany nie zajął stanowiska w sprawie.

W odwołaniu od decyzji organu I instancji płatnik składek podniósł, że: "(...) zakwestionowana przez organ umowa, dotyczyła wyłącznie jednorazowego udziału w debacie nagrywanej przez zamawiającego i publikowanej na stronie internetowej (...), obejmującego wystąpienie wykonawcy na dany z góry określony temat. Zaproszenie zainteresowanego do debaty było wynikiem analizy przez zamawiającego dotychczasowego dorobku naukowego, publicystycznego bądź artystycznego wykonawcy. (...) Wykonawca zobowiązany był do przygotowania swojego wystąpienia i skonfrontowania wypowiedzi z wypowiedziami innych panelistów. Występ miał charakter jednorazowy, wymagał odrębnego przygotowania i sporządzenia końcowego dzieła w postaci oryginalnego, spójnego, czerpiącego z dorobku wykonawcy wystąpienia. Wystąpienie to bez wątpienia jest rezultatem, o charakterze niematerialnym, a nadto stanowi utwór w rozumieniu prawa autorskiego ponieważ charakteryzuje się jednorazową statystyczną niepowtarzalnością, spełniając tym samym kryteria tej regulacji".

Prezes NFZ odnosząc się do oceny charakteru spornych umów wskazał, że zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Przedmiotem umowy jest zatem zobowiązanie do wykonania określonego dzieła poprzez stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci w jakiej dotychczas nie istniało. Dzieło może mieć charakter materialny jak i niematerialny, zaś sama umowa o dzieło jest umową rezultatu. Dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny oddziałania wykonawcy i możliwość uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi również istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Z kolei wykonywanie określonej czynności, czy też szeregu powtarzających się czynności bez względu na to jaki rezultat czynność ta przyniesie jest z kolei właściwe dla umów, co do których mają zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia.

Organ zaznaczył, że w orzecznictwie sądowym nie budzi kontrowersji, że w przypadku każdej zawartej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniona osoba ma do wykonania oraz istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem nie nazwa umowy lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. Podobnie, w judykaturze istnieje zgodność, że umowa o dzieło należy do umów rezultatu, a więc jej przedmiotem jest indywidualnie oznaczony wytwór (rezultat). Jeśli zawarta umowa dotyczy osiągnięcia "rezultatu usługi" - co jest podstawową cechą odróżniającą ją od umowy o pracę oraz od umowy zlecenia (świadczenia usług) - konieczne jest, aby działania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu - w postaci materialnej bądź niematerialnej.

Natomiast zgodnie z art. 734 § 1 k.c., przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie, przy czym do umowy o świadczenie usług stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przedmiotem tych umów jest dokonanie określonej czynności faktycznej bądź zespołu czynności faktycznych, które nie muszą prowadzić do osiągnięcia indywidualnie oznaczonego rezultatu. Umowa o świadczenie usług jak i zlecenia jest przykładem umowy starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Stąd też odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło jest na zasadzie ryzyka, a o umowę o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy.

W umowie o dzieło przyjmujący zamówienie jest odpowiedzialny za osiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Istotne jest doprowadzenie przez niego do umówionego stanu rzeczy, nie mają natomiast znaczenia rodzaj, intensywność czy staranność działań przyjmującego zamówienie. Wynagrodzenie należne jest przyjmującemu zamówienie właśnie za doprowadzenie do umówionego rezultatu.

Jeśli chodzi o umowę o świadczenie usług to jej istota polega na podejmowaniu starań w określonym zakresie lub celu i to kwalifikuje ją do kategorii umów starannego działania. Tego rodzaju umowy nie są bezpośrednio nakierowane na osiągnięcie sprecyzowanego rezultatu. Z założenia występuje w nich więc element niepewności, losowości. Oznacza to, że ocena wykonywania tego typu umowy nie następuje przez pryzmat osiągniętego rezultatu działania strony zobowiązanej do świadczenia niepieniężnego, a wyłącznie przy uwzględnianiu staranności w działaniu tej strony. Ocenie podlegają tu więc starania w celu osiągnięcia wyniku, a nie sam osiągnięty wynik. W przypadku umowy o świadczenie usług ocenie podlega nie rezultat w określonych warunkach, ale czynności zmierzające do jego osiągnięcia, w tym staranność ich wykonywania w określonych warunkach. Wynagrodzenie należne jest stronie zobowiązanej do świadczenia niepieniężnego właśnie za podejmowanie działań – za ich intensywność i staranność.

Na poparcie swojego stanowiska, organ wskazał, iż w wyroku z 18 kwietnia 2012 r. sygn. akt II UK 187/11 Sąd Najwyższy wyjaśnił, że: "w wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami. Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą, być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym (rzeczy). Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w.) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351- 352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat".

W związku z powyższym, zdaniem organu, umowy zawarte przez płatnika składek z zainteresowanym wskazują, że prawidłowo uznał organ I instancji, iż treść tych umów, które obejmowały udział w ww. dyskusjach, są świadczeniem usług, a nie umowami rezultatu. W przedmiotowej sprawie trudno przede wszystkim dopatrzyć się indywidualizacji oraz konkretnego opisania zamówionych dzieł - rezultatu, czyli takiego ich oznaczenia w umowach, które zdecydowanie przydałoby im cech tylko im właściwych i niepowtarzalnych.

Na poparcie powyższego stanowiska przywołał uzasadnienie Sądu Najwyższego z 14 listopada 2013 r., sygn. akt II UK 115/13: "W doktrynie i orzecznictwie wyrażany jest pogląd, że nie można uznać za dzieło czegoś, co nie odróżnia się w żaden sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów pracy - materialnych bądź niematerialnych, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła. Dzieło nie musi wprawdzie być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. Zatem przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy".

Organ odwoławczy podkreślił, że nawet, jeżeli z zapisów badanych umów wynika, że wykonawca zobowiązany był wykonywać je osobiście, to realizacja rzekomych dzieł uzależniona była nie tylko od niego - wykonawcy, ale także od uczestnictwa innych osób objętych udziałem w dyskusjach podczas konferencji z udziałem publiczności. Zainteresowany, jako jeden z uczestników debat, mógł wyrazić swoje opinie w sprawach będących przedmiotem tych debat.

W ocenie organu, nie można zatem zgodzić się z odwołaniem, które przypisuje udziałowi w ww. wydarzeniach posiadanie wymaganego przymiotu, mianowicie z góry określonego w umowach i samoistnego rezultatu. W przypadku wykonywania ww. czynności, nawet jeżeli są one nagrywane i utrwalane na nośnikach, a następnie odtwarzane, nie występuje żaden rezultat uwidoczniony w postaci materialnej lub niematerialnej, w sposób wymagany dla umowy rezultatu, nadto – co prawda mogą wystąpić jakieś zmaterializowane skutki udziału w spotkaniu, jednak umowy nie określają "kształtu ich zawartości". Organ wyjaśnił, że zainteresowany wykonując ww. czynności nie może bowiem zobowiązać się do tego, że przebieg debaty nie ulegnie zmianie zgodnie z zapotrzebowaniem pozostałych uczestników. W przeciwnym razie nie byłyby to debaty, tylko zaaranżowane według scenariuszu indywidualne wystąpienia.

Ponadto udział w ww. debatach, nawet jeżeli został zmaterializowany i utrwalony na piśmie, nośniku elektronicznym w postaci prezentacji multimedialnej, czy zamieszczony na stronie internetowej, nie może być utożsamiona z dziełem, ponieważ nie spełnia kryterium uznania ich za samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła. Mają one charakter pomocniczy i funkcjonują, jako narzędzia "zmierzające do realizacji misji eksperckiej i edukacyjno-wydawniczej" Instytutu Obywatelskiego, jako eksperckiego zaplecza płatnika składek dla późniejszych ich odbiorców (zgodnie z twierdzeniem płatnika składek zawartym w zastrzeżeniach do protokołu kontroli ZUS). Powyższe materiały, jakkolwiek urzeczywistnione, stanowiły środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartych umów, poprzez zaznajomienie późniejszych odbiorców z podejmowaną problematyką w trakcie debat, co wiąże się z bieżącą działalnością statutową płatnika składek.

Również, uzyskana przez odbiorców wiedza na temat danego problemu, czy informacje pozyskane przez uczestników i odbiorców debat trudno uznać za rezultaty niematerialne, bowiem nie są one określone i pewne w momencie zawierania umów, ale zależą od subiektywnych uwarunkowań poszczególnych osób.

Dyskusje z udziałem publiczności są wynikiem pracy wielu osób, a nie wyłącznym i samodzielnym rezultatem pracy zainteresowanego, aczkolwiek bez jego pracy opisywane wydarzenia nie powstałoby w określonym kształcie.

Organ odwoławczy stwierdził zatem, że zainteresowany, jako współuczestnik debat, będących wynikiem pracy wielu osób, a nie wyłącznym rezultatem jego pracy, zobowiązany mógł być wyłącznie do starannego działania, a nie do osiągnięcia określonego rezultatu.

Charakter zawartych umów, zdaniem organu, wskazuje, że nie były to umowy o dzieło, lecz umowy o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.).

Organ podkreślił, że nie może być uznany za zasadny argument strony, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2016 r., poz. 666 ze zm.) zawarte umowy były umowami o dzieło, wskazując na brak tożsamości pomiędzy umowami o dzieło na gruncie prawa autorskiego oraz na gruncie prawa cywilnego.

Organ przywołał wyrok Sądu Najwyższego z 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 420/13 oraz wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 4 lutego 2015 r., sygn. akt II GSK 333/14.

Jednocześnie organ stwierdził, że umowy o świadczenie usług, jak i zlecenie – są umowami starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Zainteresowany nie mógł podlegać odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 k.c. i nast.), a zobowiązany był do wykonania swojej pracy sumiennie, według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. Tymczasem odpowiedzialność za wady jest elementem konstytutywnym umów o dzieło. Organ zaznaczył, że to płatnik składek, jako organizator ww. debat, a nie zainteresowany, ostatecznie ponosi odpowiedzialność za całe ryzyko osiągnięcia/nieosiągnięcia zamierzonego skutku.

Każda forma pracy, polegająca na prowadzeniu wykładu, czy jak w przedmiotowej sprawie - udziale w debatach, i zmierzająca do przekazania/nabycia wiedzy, będzie posiadała czynnik indywidualizujący, twórczy.

Organ wskazał na pogląd Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu wyrażony w wyroku z 19 lipca 2012 r. w sprawie III AUa 612/12, że czynnik twórczy nie jest elementem dostatecznie odróżniającym umowy o dzieło od umów zlecenia. W ww. wyroku Sąd podkreślił, że celem umowy o dzieło jest osiągnięcie zamierzonego i uzgodnionego rezultatu.

Ponadto, w ocenie organu, z nazwy spornej umowy z marca 2011 r. - "o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich", jak i jej doprecyzowania, które jest jednobrzmiące w obu spornych umowach - "udziału w dyskusji" (§ 1 pkt 1 umów) wynika, że jako ich przedmiot zostały wskazane czynności do wykonania, a nie osiągnięcie jakiegoś rezultatu. Zatem jeżeli przedmiotem umów są do wykonania określone czynności, to takie umowy nie mogą być umowami o dzieło nawet bez względu na to, że zakres obejmowanych przez czynności wykonywany był jednorazowo.

Organ powołał się na pogląd Sądu Najwyższego, który w uzasadnieniu wyroku z 14 listopada 2013 r., sygn. akt II UK 115/13 wyjaśnił: "Zatem przedmiotem umów były określone czynności, a nie ich wynik, co przesądza o ich kwalifikacji jako umów starannego działania - umów o świadczenie usług - art. 750 k.c." (por. również wyroki Sądu Najwyższego z 18 kwietnia 2012 r., sygn. akt II UK 187/1, OSNP 2013, nr 9-10, poz. 115 oraz z 13 czerwca 2013 r.; sygn. akt I UK 308/11, LEX nr 1235841).

Tym samym Prezesa NFZ nie zgodził się z odwołującym, który podnosił, że: "Wystąpienie to bez wątpienia jest rezultatem, o charakterze niematerialnym, a nadto stanowi utwór w rozumieniu prawa autorskiego ponieważ charakteryzuje się jednorazową statystyczną niepowtarzalnością, spełniając tym samym kryteria tej regulacji".

Ponadto organ wskazał na treść uzasadnienia wyroku WSA w Warszawie z 4 lutego 2015 r., sygn. akt: VI SA/Wa 3191/14 w sprawie, w której przedmiotem ustalenia było, czy umowa o przygotowanie i przeprowadzenie spotkań autorskich z czytelnikami według oryginalnie przygotowanego konspektu, zawarta przez autorkę książek, jest umową o dzieło. Sąd stanął na stanowisku, że spotkania autorskie w swym charakterze wskazują podobieństwo do prelekcji, mającej postać wykładu, w ramach którego uczestnicy mogą również formułować do prelegenta pytania czy też prowadzić z nim dyskusję. Spotkania autorskie zbliżone są więc do zajęć edukacyjnych, które nie mogą być przedmiotem umowy o dzieło. Brak jest bowiem rezultatu ucieleśnionego w konkretnej postaci dzieła, występuje natomiast element starannego działania wykonawcy umowy.

Odnosząc się do stawianego zarzutu naruszenia art. 7 i art. 77 k.p.a. organ wskazał, że w § 1 umów był określony ich przedmiot – udział w debatach, a nie stworzenie dzieł, zatem materiał dowodowy został rozpatrzony w całości.

Odnosząc się do argumentacji związanej z postanowieniami umów dotyczącymi przeniesienia na zamawiającego praw do wizerunku zainteresowanego, organ podkreślił, że prawa autorskie nie dotyczą wizerunku, lecz ewentualnie stworzonego utworu wraz z wizerunkiem (§ 4 umów).

Zdaniem Prezesa NFZ, także zapisów § 1 pkt 2 lit. b umów, zgodnie z którymi "przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez Wykonawcę na potrzeby debaty oraz wypowiedzi wygłoszonych w toku debaty" nie powoduje, że umowy te winny być zakwalifikowane jako umowy o dzieło. Organ wskazał, że często się zdarza, że wykładowcy przenoszą prawa autorskie np. uczelnie, nie tworząc przy tym dzieł.

Na powyższą decyzję skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie złożył płatnik składek – P. z siedziba w [...] (dalej skarżąca), zarzucając:

1. naruszenie przepisów prawa materialnego, a to art. 66 ust. 1 pkt 1 e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (dalej ustawa ś.o.z.) w zw. z art. 750 k.c. poprzez jego zastosowanie w sprawie, pomimo niespełniania ani przez sporne umowy, ani przez faktycznie wykonane czynności, cech żadnej z umów wskazanych w hipotezie tego przepisu,

2. art. 69 ust. 1 ustawy ś.o.z. poprzez jego zastosowanie w sprawie pomimo, że sporne umowy nie spełniają cech wskazanych w art. 66 ust. 1 pkt 1 e) ustawy ś.o.z. oraz w art. 6 ust. 1 pkt 4) ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (dalej: ustawa s.u.s.),

3. naruszenie przepisów postępowania, a to art. 7, art. 77 oraz art. 107 k.p.a. w zw. z art. 109 ust. 6 ustawy ś.o.z. poprzez nieprzeprowadzenie postępowania dowodowego w sprawie, zaniechanie zgromadzenia w sprawie jakichkolwiek materiałów dowodowych poza stanowiskami stron, a także powołanie w decyzji szeregu orzeczeń sądów powszechnych, Sądu Najwyższego i sądów administracyjnych, wydanych na gruncie stanów faktycznych zasadniczo odmiennych niż stan faktyczny sprawy niniejszej,

4. naruszenie art. 750 k.c. przez jego wadliwe zastosowanie do łączących strony umów, będących podstawą wydania decyzji.

W związku z powyższymi zarzutami skarżąca wniosła o uchylenie w całości zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji Dyrektora OW NFZ i zasądzenie kosztów postępowania.

Zdaniem skarżącej organ błędnie zakwalifikował sporne umowy, co jest kluczowe dla rozstrzygania o podleganiu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Organ rozstrzygnął sprawę pod z góry oznaczoną tezę, podyktowaną "interesem fiskalnym", który nie jest i nie powinien być jedynym kryterium rozróżniania umów cywilnoprawnych.

Skarżąca podkreśliła, że w wyniku przeprowadzonej przez ZUS kontroli, zakwestionowane zostały wszystkie umowy, jakie zawarł z osobami fizycznymi na udział i wystąpienia w debatach. Sprawy te były rozpatrywane przez sąd powszechny – Sąd Apelacyjny w [...] – przy czym na chwilę obecną w zakończonych prawomocnymi wyrokami w sprawach sygn. akt [...] Sąd ten uznał, że udział w debatach nie stanowi w żadnym wypadku świadczenia usługi, ani też wykonywania zlecenia, ani – co oczywiste – wykonywanie umowy agencyjnej.

Skarżąca wskazała na treść art. 66 ust. 1 pkt 1e) ustawy o świadczeniach, odpowiadającej (tożsamej) w treści art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (s.u.s.). Wynika z niego, że ubezpieczeniu obowiązkowemu podlegają osoby będące "osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia", przy czym wyliczenie to ma charakter enumeratywny.

Przepis winien być interpretowany ściśle co do wszystkich elementów hipotezy – w pierwszej kolejności do spełnienia przesłanki podlegania ubezpieczeniu niezbędne jest, by osoba świadczyła pracę.

Definicja pracy, utrwalona zarówno na gruncie Kodeksu pracy, jak i przede wszystkim orzecznictwa Sądu Najwyższego i sądów powszechnych, obejmuje obowiązek starannego działania pracownika, odpłatność, wykonywanie pracy na rzecz i pod kierownictwem pracodawcy, a także powstanie stosunku pracy, który ma charakter ciągły. W szczególności nie są objęte tą definicja czynności jednorazowe, ad hoc, nie cechujące się pewną ciągłością czy powtarzalnością cykliczną.

Przechodząc do dalszych przesłanek przepisu art. 66 ust. 1 pkt 1 e) ustawy ś.o.z., skarżąca przytoczyła następnie orzecznictwo sądów powszechnych: wyrok Sądu Najwyższego z 14 września 2016 r. (sygn. akt: II UK 342/15, Lex nr 2141226) oraz ww. wyroki Sądu Apelacyjnego w Warszawie mówiące o tym , że dla uznania umowy za mającą charakter umowy o świadczenie usług należy ocenić, czy wykazują cechy charakterystyczne dla tych umów.

Przede wszystkim, Sąd Najwyższy w ww. wyroku wyeksponował zwrot "są osobami wykonującymi pracę", a cechami umów o pracę są: obowiązek starannego działania pracownika, odpłatność, wykonywanie pracy na rzecz i pod kierownictwem pracodawcy, a także powstanie stosunku pracy, który ma charakter ciągły. W powyższym wyroku SN stwierdził, że "Umowa dotycząca jednorazowego wykładu lub wykładu przeprowadzonego w czasie krótkotrwałego szkolenia, nie powoduje objęcia ubezpieczeniami społecznymi, jeżeli przedmiotem umówionego dzieła był ściśle określony temat, a warunki umowy poddawały się weryfikacji. Wykłady prowadzone w dłuższym okresie mogą być przedmiotem umowy o dzieło, jeżeli miały autorski charakter i na podstawie wcześniejszej skonkretyzowanej umowy zostały ucieleśnione na przykład w postaci utworu audio-wizualnego."

Warunek pewnej cykliczności, stałości w danym okresie wykonywania zlecenia, czy też świadczenia usług, zawierają także inne orzeczenia Sądu Najwyższego wydane na gruncie stanów faktycznych, w których przedmiotem rozstrzygnięcia była kwalifikacja umowy stron w kontekście podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu społecznemu (por. wyrok z 10 stycznia 2017 r. sygn. akt II UK 518/15, LEX nr 2209108).

Zdaniem skarżącej w ramach czynności uzgodnionych w rozpoznawanej sprawie między stronami nie występował element cykliczności, ani żadna z przesłanek uznania czynności zainteresowanego za "wykonywanie pracy", co wynika z powoływanych wyroków Sądu Apelacyjnego w [...].

Ponadto błędem organu było uznanie, że cechą przesądzającą o charakterze spornych umów był brak ściśle określonego rezultatu. Takie założenie prowadzi do – absurdalnego z punktu widzenia prawa – ujęcia jako świadczenia usług jednorazowych występów artykułów, performance, przedstawień teatralnych lub cyrkowych, pokazów sztuki kulinarnej, czy fryzjerskiej.

W rezultacie organ nie podjął próby przeprowadzenia właściwej analizy charakteru zawartych między stronami umów, czym uchybił przepisom art. 7 w zw. z art. 77 k.p.a. Nie jest bowiem wystarczające dla rozstrzygnięcia sprawy, przeanalizowanie zebranego materiału w postaci stanowisk stron i dokumentów ZUS oraz orzecznictwa sądowego, które zresztą - zdaniem skarżącej – zostały dobrane w sposób nieadekwatny, nie odpowiadający stanowi faktycznemu rozpoznawanej sprawy. Organ porównał bowiem jednorazowy występ zainteresowanego w dyskusji przyrównać do wykładów wygłaszanych w ramach kursów uniwersyteckich, lub cyklu spotkań autorskich wg ustalonego scenariusza. Tymczasem to brak cykliczności i powtarzalności jest argumentem najważniejszym dla odrzucenia możliwości zastosowania art. 66 ust. 1 pkt 1e) ustawy o świadczeniach.

W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ podtrzymał dotychczasowe stanowisko, wnosząc o oddalenie skargi.

Zainteresowany nie zajął stanowiska w sprawie.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:

Skarga jest usprawiedliwiona w zakresie zarzutu naruszenia prawa procesowego, które mogło mieć istotny wpływ na podjęte w sprawie rozstrzygnięcie (art. 145 ust. 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a.).

Organy obydwu instancji dopuściły się naruszenia wskazywanych w obydwu skargach przepisów – art. 7, 77 § 1 oraz 107 § 3 k.p.a., albowiem nie dopełniły ciążącego na nich obowiązku wszechstronnego zbadania stanu faktycznego sprawy w zakresie, o jakim mowa w art. 65 k.c.

Istotą sprawy było zbadanie, czy sporne umowy, jedna z nich zatytułowana "UMOWA (...) o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich", miały charakter umów o dzieło (art. 627 k.c.), czy też umów o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy o umowie zlecenia (art. 734 § 1 k.c.). Prawidłowa kwalifikacja umów jest warunkiem właściwego zastosowania przepisu art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach.

W okresie objętym decyzją organu I instancji miały zastosowanie przepisy ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2016 r. poz. 1793 ze zm.), zwanej dalej "ustawą o świadczeniach".

Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 2017 r., poz. 459), zwanej dalej "k.c.", stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osoby z nimi współpracujące.

W związku z powyższym osoba spełniająca przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.

Obowiązek ubezpieczenia osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia, stosownie do treści art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach, powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych czyli w ustawie z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U z 2016 r. poz. 963, z późn. zm.), zwanej dalej "ustawą o sus", tj. w art. 13 pkt 2 ustawy o sus. W myśl tego przepisu zleceniobiorca podlega ubezpieczeniu społecznemu (a w konsekwencji zdrowotnemu), od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia wykonywania umowy do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia umowy.

Na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę, jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.

Zgodnie z zapisami art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia, a jak wynika z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonych czynności prawnej lub czynności wykonywanej w ramach świadczenia usług dla dającego zlecenie.

Jak wynika z niekwestionowanego orzecznictwa sądowoadministracyjnego oraz orzecznictwa sądów powszechnych, umowa zlecenia to umowa o świadczenie usług (umowa starannego działania), a umowa o dzieło - umowa na wykonanie (umowa skutku). Przyjmuje się też, że umowę o dzieło od umowy zlecenia odróżnia przede wszystkim to, że umowa o dzieło powinna być zawsze zwieńczona konkretnym i sprawdzalnym rezultatem (dziełem materialnym lub niematerialnym), natomiast w umowie o świadczenie usług, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się dokonać umówionych czynności.

Prezes NFZ wyraził w swojej decyzji – prawidłowy w ocenie Sądu – pogląd, zgodnie z którym o charakterze umowy decyduje jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniona osoba ma do wykonania oraz istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem można się zgodzić z organem co do tego, że to nie nazwa umowy, a jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy.

Następnie jednak organ skoncentrował się wyłącznie na jednym z postanowień umownych (§ 1 ust. 2 lit. a), zgodnie z którym przedmiot umów obejmuje w szczególności udział przez Wykonawcę w dyskusjach z udziałem publiczności, wnioskując z niego o charakterze spornych umów jako zobowiązujących Wykonawcę jedynie do czynności starannego działania.

Organy administracyjne obydwu instancji podkreślały przede wszystkim, że podstawową cechą umów o dzieło jest ich rezultat, za konieczne uznały "aby działania przyjmującego zamówienie prowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego i samoistnego rezultatu".

Należy w tym miejscu stwierdzić, że organy pominęły w swoich wywodach kolejne postanowienia umowne, które stoją w sprzeczności ze ich stanowiskiem, jednoznacznie kwalifikującym umowy jako świadczenie usług.

Przede wszystkim należy zauważyć, że z § 1 ust. 2 lit. b) umów wynika, że ich przedmiot obejmuje "przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez Wykonawcę na potrzeby dyskusji oraz wypowiedzi wygłoszonych w toku dyskusji", natomiast lit. c) tego samego ustępu umów stanowi, że obejmuje on także "Udzielenie przez Wykonawcę Zamawiającego zgody na dysponowanie wizerunkiem Wykonawcy utrwalonym w trakcie dyskusji".

Zdaniem Sądu, treść umów świadczy o tym, że mają one charakter mieszany, w związku z czym wnikliwej analizy wymaga rozstrzygnięcie, jakiego typu elementy przeważają - czy są nimi elementy umowy o dzieło, czy też umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia.

W tym celu, w ocenie Sądu niezbędne jest zbadanie rzeczywistych uzgodnień między Zamawiającym, a Wykonawcą, co do tego, jakie faktycznie były zadania zainteresowanego, za które miał otrzymać zapłatę określoną w § 5 umów. W szczególności wymagają zbadania intencje i zgodny zamiar stron co do użytych w umowach pojęć: "udział w dyskusji", oraz "utwór", nadto – jakie znaczenie dla wykonania tych umów miał fakt "profesjonalnego charakteru prowadzonej przez Wykonawcę działalności", który miał być przy realizacji tych umów, w myśl jej § 2 ust. 1, uwzględniony.

Należy zaznaczyć, że zbadanie – poza samymi postanowieniami umownymi – zgodnego zamiaru stron i celu umów, jest obowiązkiem ustawowym, wynikającym z art. 65 § 2 k.c. Obciąża on w tym wypadku organ, gdyż stricte kontrolna rola sądów administracyjnych, wynikająca z ich usytuowania ustrojowego (art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych – tj. Dz.U. 2016.2261) wyklucza dokonywanie ustaleń faktycznych, pozostawiając tę kwestię w gestii organów administracji publicznej.

Można w tym miejscu zauważyć, że organy administracyjne obydwu instancji dokonały oceny twierdzeń faktycznych stron spornych umów wyłącznie przez pryzmat pism procesowych, gdy tymczasem ocenie tej winny być poddane zgromadzone w tym postępowaniu dowody, w szczególności z przesłuchania stron oraz ewentualnie - świadków, które należało przeprowadzić na okoliczność uzgodnionego przez strony celu umów i konkretnych czynności, jakie miał wykonać zainteresowany, nadto - jaki rezultat przewidywały strony jako spełnienie zobowiązań umownych wykonawcy.

Strony winny być wezwane do złożenia zapisu wizualnego dyskusji (o ile takie rzeczywiście powstały), przeprowadzając dowód na okoliczność rezultatów umów, za które należna była zapłata.

"Cel umowy jest to (...) pewien stan rzeczy, który za zgodą drugiej strony, określony podmiot chce osiągnąć poprzez daną umowę" (tak: J. Gołaczyński /w:/ glosa do uchwały Sądu Najwyższego z 5 maja 1993 r. III CZP 54/93.

Przez zgodny zamiar stron, w świetle art. 65 § 2 k.c. trzeba rozumieć uzgodnienie istotnych okoliczności – w kontrolowanej sprawie byłby to faktycznie uzgodnione zakresy obowiązków zainteresowanego oraz oczekiwania skarżącej jako Zamawiającego co do rezultatów mających być skutkiem umów, za które należna była zapłata.

Zaznaczenia wymaga, że pełnoprawną odmianą dzieła jest utwór w rozumieniu ustawy Prawo autorskie. Jest też w ocenie Sądu oczywiste, że w przypadku rezultatów niematerialnych w postaci spektaklu, bądź performance’u - trudno mówić o wadach fizycznych rezultatu. Nie jest zatem przekonująca argumentacja organu o braku "sprawdzalnego rezultatu", co miałoby dyskwalifikować zawarte umowy jako umowy skutku.

Argument ten traci też na znaczeniu w zestawieniu z art. 638 k.c., mówiącym jedynie o rękojmi za wady dzieła i o odpowiednim stosowaniu przepisów o rękojmi przy sprzedaży.

Nie są w ocenie Sądu trafne również i te wywodu organu, w których porównuje sporne umowy do wykładów, które co do zasady, jako mające w przewadze walor edukacyjny i charakteryzujące się powtarzalnością, wygłaszane są na podstawie umów o świadczenie usług (choć nie jest tak we wszystkich przypadkach). W niniejszej sprawie istota problemu jest inna, sprowadza się do dokonania oceny prawnej spornych umów po uprzednim ustaleniu zakresu obowiązków stron na podstawie dostępnych środków dowodowych.

Zdaniem Sądu, umowa, której strona zobowiązuje się do wykonania określonego występu za wynagrodzeniem ma cechy umowy o dzieło, a nie umowy zlecenia. Treścią zobowiązania wykonawcy jest w takim przypadku nie samo podjęcie i wykonanie określonych czynności, lecz oznaczony umownie ich wynik w postaci wystawienia widowiska, odpowiadającego pewnym z góry ustalonym warunkom. W takiej sytuacji – wadliwe, niezgodne z umową wykonanie widowiska uzasadniać może żądanie stosunkowego obniżenia wynagrodzenia.

Odnośnie zaś podnoszonego w sprawie przez strony jednorazowego charakteru umownych czynności, należy podzielić w tym zakresie poglądy wyrażone m.in. w wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 14 marca 2017 r., w sprawie III AUa 14 89/15, w którym poddano analizie właśnie ten aspekt. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, "dokonanie (...) kwalifikacji prawnej zawartej z zainteresowanym umowy, wymagało w pierwszej kolejności wykładni cytowanego unormowania. W tym zakresie warto zauważyć, że materia ta była przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego w wyroku z dnia 14 września 2016 r. II UK 342/15 (LEX nr 2141226), gdzie stwierdzono, że "przy wykładni art. 6 ust. 1 pkt 4 u.s.u.s. należy wyeksponować zwrot "są osobami wykonującymi pracę". W tym kontekście zwrócić należy uwagę, że cechami charakterystycznymi umowy o pracę są: obowiązek starannego działania pracownika, odpłatność, wykonywanie pracy na rzecz i pod kierownictwem pracodawcy, a także powstanie stosunku pracy, który ma charakter ciągły. Zobowiązanie pracownika nie polega na jednorazowym wykonaniu pewnej czynności, lecz wiąże się z wykonywaniem określonych czynności w powtarzających się odstępach czasu, w okresie istnienia trwałej więzi łączącej pracownika z pracodawcą. Użycie przez ustawodawcę zwrotu "są osobami wykonującymi pracę" w odniesieniu do umów cywilnoprawnych powoduje, że podleganie obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym należy zastosować do tych czynności, które mają charakter ciągły, długotrwały, a nie - jednorazowy lub bardzo krótki". Analogiczne stanowisko Sąd Najwyższy zaprezentował także w wyroku z 10 maja 2016 r., w sprawie II UK 217/15 (LEX nr 2056874), gdzie zwrócił uwagę, że nawiązanie w omawianym przepisie do "wykonywania pracy", jak i umów agencyjnych oraz "osób współpracujących", występujących przy prowadzeniu działalności gospodarczej, obliguje do uznania, że czynności powodujące objęcie obowiązkowymi ubezpieczeniami społecznymi nie mogą mieć charakteru jednostkowego, ale powinny być wykonywane w dłuższym okresie (działalność gospodarcza powinna mieć charakter co najmniej sezonowy, również umowa agencyjna lub umowa o pracę z założenia są długotrwałe). Podkreślenia wymaga w tym miejscu, że hipoteza przepisu art. 6 ust. 1 pkt 4 u.s.u.s., na tle którego dokonano powyższej analizy, koreluje z treścią przepisu art. 66 ust. 1 pkt e) ustawy o świadczeniach, zgodnie z którym obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Powyższe poglądy w ocenie Sądu w składzie rozpoznającym sprawę zasługują na aprobatę.

Należy także zaaprobować co do zasady wywody zawarte w wyroku Sądu Najwyższego z 2 czerwca 2017 r. w sprawie sygn. akt: III UK 147/16, w którym zawarto jednoznaczny pogląd, że przedmiot umów z udziałem profesjonalisty stanowi elementarną cechę kontraktu opisanego w art. 627 k.c. (umowy o dzieło). W wyroku wyrażono pogląd, że: "Ułomna konstrukcja przedmiotu umów nie rodzi żadnego domniemania (faktycznego, ani prawnego), że chodzi wyłącznie o uzyskanie konkretnego rezultatu". Zdaniem Sądu rozpatrującego niniejszą sprawę, można, odwracając sytuację, równie trafnie stwierdzić, że brak jest także podstaw prawnych do domniemania, że przedmiotem umów były wyłącznie staranne działania zobowiązanego. Takie twierdzenia są bowiem przedwczesne wobec braku rzetelnych ustaleń faktycznych w tym przedmiocie.

W rozpoznawanej sprawie organ odmówił przeprowadzenia dowodów wskazanych przez stronę, w tym dowodu z przesłuchania stron, uznając go z góry za nieistotny. W orzecznictwie sądowym, dotyczącym sporów na tle określenia podstawy prawnej zatrudnienia podnoszono wielokrotne, że w takich sprawach mają zastosowanie reguły wykładni oświadczeń woli określone w art. 65 § 1 i 2 k.c. W ramach tej wykładni należy zatem uwzględnić również zgodny zamiar stron (np. wyrok SN z 4 marca 1999 r., I PKN 616/98, wyrok SN z 18 lipca 2012 r., I UK 90/12). Autonomia woli stron zawierających umowę nie jest oczywiście nieograniczona, nie pozwala bowiem na dowolne określenie natury zawartego zobowiązania, wbrew rzeczywistej jego treści i wbrew prawu. Nie oznacza to jednak, że w sytuacjach wątpliwych o woli i zamiarze stron można przesądzać poza tymi stronami.

Odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia (umowy o świadczenie usług) wbrew pozorom nie jest zawsze proste. Dlatego też organ wykonujący to zadanie powinien z dużą starannością rozważyć wszystkie istotne okoliczności danej sprawy, dochodząc do konkluzji, która jest zgodna z regułami logicznego rozumowania i znajduje pełne odzwierciedlenie w materiale dowodowym.(por. wyrok NSA z 11 kwietnia 2017 r. sygn. akt II GSK 2503/16).

Zdaniem Sądu zaskarżona decyzja nie spełnia tych wymagań. Z tego względu WSA podziela zarzuty skargi co do tego, że organy nie ustaliły stanu faktycznego sprawy w sposób wnikliwy oraz nie ustosunkowały się w sposób pełny do podnoszonych przez stronę okoliczności i dowodów.

Reasumując, w rozpatrywanej sprawie zbadanie charakteru umów jest możliwe wyłącznie po zbadaniu przesłanek, o których mowa w art. 65 § 2 k.c. Zadaniem organu przy ponownym rozpoznaniu sprawy będzie zatem przeprowadzenie pełnego postępowania dowodowego, a następnie rozstrzygnięcie sprawy z uwzględnieniem wywodów prawnych zawartych w niniejszym wyroku.

Tak więc, Sąd uwzględnił zarzut strony skarżącej dotyczący naruszenia przepisów postępowania: art. 7, art. 77 oraz art. 107 k.p.a. w zw. z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach, polegającego na nieprzeprowadzeniu postępowania dowodowego w sprawie, zaniechania zgromadzenia w sprawie jakichkolwiek materiałów dowodowych poza stanowiskami stron, co miało istotny wpływ na wynik sprawy.

Sąd zwraca uwagę, że przy umowie o dzieło chodzi o wytworzenie dzieła, jako wyniku zindywidualizowanego wysiłku przyjmującego zamówienie i wydania go z przeniesieniem stosownych praw na zamawiającego (por. Władysław Czachórski, Zobowiązania, Zarys wykładu. wyd. PWN Warszawa 1974, str. 329).

Z powyższych względów, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. Sąd uchylił obydwie wydane w sprawie decyzje, o kosztach natomiast orzekł na podstawie art. 200 p.p.s.a.

Inne orzeczenia